Blog o klimatach

Ja nie chce dawac niczego między krokwie, chcę dać jedna warswę na krokwie. Nie zależy mi na tym by blacha byla obustronnie, chce dac krokwie na to deski pioro- wpust i ociepelnie i wykończenie. Jak masz jakiś link do producenta blachy z rdzeniem ~200 mm to poproszę. Wszystkie jakie widze to max 150mm. Ależ oczywiście, że tak. Wszystko zostanie przeliczone i zweryfikowane przez projektanta.Ale dobrze wiesz, że z nimi to ciężka sprawa. Są zapatrzeni w standardowe schematy i takich "niekonwencjonalnych" rozwiązań nie są w stanie zrozumieć a tym bardziej zaprojektować jeśli im się nie wytłumaczy jak "krowie na rowie". Wolę z Wami taki temat przedyskutować, bo tutaj jest wiele osób kreatywnych. Przyznaję, że ty do takich osób należysz , bo twój pomysł z osadzeniem samych pakietów szybowych w warstwie izolacji jest dla mnie rewelacyjnym pomysłem! Pomyśl sobie jak ja coś takiego powiem projektantowi a później kier. budowyPropozycja z allegro również ciekawa i sporo tańsza od tego co ja pokazałemknij, aby edytować treść..Wracając jeszcze do tego wątku w kontekście mostka termicznego przez krokwie.
Zastanawiam się po co wypuszczać krokwie poza obrys budynku/ściany? W przypadku krycia płytami warstwowymi krokwi nie trzeba wystawiać, bo płyta ma zarówno podbitkę (płyty warstwowe kryte blachą dwustronnie) jaki i możliwość przykręcenia rynny bezpośrednio do tej płyty.Jeśli nie wystawiamy krokwi na zewnątrz to lecimy styro 30cm ze ściany do samej góry i łączymy z izolacją z płycie warstwowej. Mamy zachowaną ciągłość izolacji i brak mostka termicznego w postaci wystawionych krokwi..

ideologia

2013-12-15 18:40:00, komentarzy: 0

kwestia zaufania, wiary, deklarowanych wartości. Z tego żyje t, na tym zarabia. Bardzo wiele toleruje się, ale po cichu. Tu pojemność tolerancji jest duża, nawet wielka. Gdybyśmy wiedzieli i tych wszystkich mrocznych czynach Kkat, gdybyśmy się zainteresowali… Ale wolimy nie. Nieraz dla własnego interesu. Bo jeśli pośrednik w drodze do nieba okaże się drabem, to co z nami?
Należy pamiętać, że większa tolerancja dla ekspresji seksualnej członków kleru oznacza gigantyczne problemy dla osób wchłaniających te skutki: kochanek, żon, rodzin, dzieci, całych środowisk z tym związanych. Tatuś-proboszcz swobodnie się realizuje, co nowa parafia to nowa kochanka, albo trzy. No właśnie – a co na to kochanki, a co na to dzieci? Dzieci nieuchronnie będą – przecież seks musi być „jak Bóg da”. Da. Chyba, że oprócz ciężkiego grzechu cudzołóstwa dołoży ksiądz ciężki grzech „sprzeciwiania się woli Boga – niedopuszczania do powstania dziecka poczętego”, lub „mordowania dzieci poczętych”. Do tego obowiązkowo dojdą inne ciężkie grzechy: kłamstwa, oszustwa, mówienia fałszywego świadectwa, wyparcia się jednej kochanki, drugiej.., wyparcia się dzieci. Odmawiania wsparcia materialnego, kuchnia włoska Warszawa psychicznego, opieki ojcowskiej, stałej, koniecznej obecności i z kobiet i z dziećmi, budowania trwałych, dobrych więzi, budowania autentycznej rodziny.
Jak ma być wiarygodnym ksiądz, jak ma nauczać o „świętej rodzinie” sam będąc w tym wzorowo nieświętym, a mówiąc wprost – podłym draniem?
Przecież „święta rodzina” to fundament nauk kościoła, a wszystkie niemal grzechy obracają się i uderzają w rodzinę. Kościół niemal wyłącznie powtarza swoją mantrę: rozpad rodziny/atak na rodzinę, aborcja, in vitro, homoseksualizm. Teraz dorzucił „ideologię dżender”. Ciągle rodzina-rodziną-przez rodzinę-w rodzinie.
Masz w pewien sposób rację mówiąc, że dla społeczeństwa opłacalny jest pewien zakres tolerancji wobec seksualnej aktywności kleru, nie tylko w odniesieniu do ślepoty na fakty, by móc dalej trzymać się kija tego „przewodnika” ku niebu, ale też ze względu na pewne skutki praktyczne, prawne, zachowanie statecznego status quo. Jest jeszcze jeden, moim zdaniem, bardzo ważny, aspekt trzymania wszystkiego na dystans poznawczy, udawania, że nie ma sprawy. Jest nim bezalternatywne życiowo, paniczne wewnętrznie uwiązanie wielu ludzi do Kościoła. Jak rozsypie się wiarygodność Kkat, życie wielu ludzi legnie w gruzach, zostanie pozbawione treści, sensu, wartości. Ludzie ci, przeczuwając zresztą nieraz buzujący pod pokrywą głęboki problem, odcinają się od refleksji na ten temat jak tylko mogą. Aby nie dopuścić do świadomości złych myśli, faktów, uczciwego rozumu. Ale ceną za spokój jednych jest krzywda drugich.
Znowu, w tym miejscu, warto przypomnieć mechanizm wyparcia stosowany przez kilkadziesiąt lat przez tysiące ludzi w Poznaniu – historię notorycznego pedofila Krollopa, który z pedofilii zrobił zasadę życiową, ku „chwale” całego miasta. Kościół funkcjonuje, do zawsze, dokładnie na tych samych psychologicznych zasadach. Tak też funkcjonują całe społeczności.
Hypatia trafnie przypomina, że i zniesienie i niezniesienie celibatu będzie miało poważne konsekwencje. Co bardziej – trudno orzec. Kkat wpędził się w sytuację bez dobrego wyjścia. Sam na to zawzięcie pracował przez stulecia. Pewnym można być tego, że tak jak pokrętnie, wiercąc się strasznie, przeżywając nieskończone męki, musiał jakoś-tam wreszcie odnieść się do brutalnych dla niego osiągnięć nauki (po prawie 400 ! latach „przepraszając” za sprawę Galileusza), tak w sprawie celibatu i rodziny też będzie kombinował, kręcił, kłamał, podejmował różne próby przeflancowywania nauki społecznej Kościoła, dogmatów, bulli, encyklik, własnej niesławnej „Tradycji”, będzie przekręcał w imadłach wiary własnych świętych, będzie twierdził, że nie mówił tego co mówił, będzie twierdził, że teraz już lepiej pojmuje znaczenie „Objawienia” (jak od 2000 lat – coraz lepiej pojmuje, a ciągle źle, co zajmie mu całą wieczność) – a wszystko by jakoś wybrnąć z tych idiotyzmów, krzywd, pokrętności jakich się dopuszczał i dopuszcza w sprawie rodziny, a w tym w sprawie celibatu.
Pamiętajmy, że kwestia celibatu jest kwestią rodziny: klecha uprawiający seks nie z lalą, a z kobietą (nie tylko z kobietą, przecież co najmniej 30% członków kleru to homoseksualiści bierni lub czynni), automatycznie wchodzi w zakres pytań o rodzinę
Członek kleru, mając rodzinę znajdzie się natychmiast w konflikcie wartości: kuchnia włoska czy wybrać pryncypialne zasady i dogmaty kościelne, często brutalnie niemające względu na konkretnego człowieka, ale będące ideałem nieznoszącym sprzeciwu, czy dobro żony,m kobiety, małżeństwa, dobro dzieci, ich smutek, ich ból. Klecha będzie musiał odpowiedzieć konkretnie, bez kościelnej nowomowy co wybiera, i dlaczego. Będzie musiał realnie, nie ideologicznie zmierzyć się z antykoncepcją, kwestią aborcji, in vitro, z kwestią eutanazji i mnóstwem innych rodzinnych ważnych spraw.
Ani klecha, ani Kościół nic o tym nie wiedzą. A jeśli cokolwiek, to ideologicznie. Czego przykładem Wanda Półtawska, czołowa doradczyni Karola Wojtyły w kwestiach małżeństwa, rodziny, seksualności., Ze znanymi skutkami w mózgu Wojtyły.
Dla Kościoła rodzina to niewiadomojaki z in vitro.
Mówiąc o celibacie mówimy właściwie wyłącznie o tzw. mężczyznach. Tzw, bo psychologicznie rzecz biorąc, księża nie są mężczyznami. Nie mówię tu o zdolności restauracja do produkowania plemników – a chyba większość osób to tylko ma na myśli. Niemal wszyscy są pod tym względem głęboko zaburzeni. Uczynienie ich pełnowartościowymi mężczyznami to gigantyczny problem dla psychoterapeutów i dla społeczeństwa.
A mamy przecież też kobiety w Kościele. Zakonnice, konsekrowane dziewice i mnóstwo innych kobiet, które się poświęciły dla Kościoła. Co z nimi? Im nie zostaną przyznane równe prawa jak „mężczyznom” w Kościele? Można tak próbować, ale to się nie uda, bo będzie oparte na takiej samej zasadzie fałszu i niesprawiedliwości jak dotąd. A przecież zniesienie restauracja Polska Warszawa miałoby uwiarygodnić i unormalnić Kościół. Nie uda się, nie w tych czasach. Prawa człowieka i dżender, czy Kkat chce czy nie, na to już nie pozwolą.

Tagi wpisu: mężczyzna
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Wyszukiwarka

Kategorie

Brak kategorii

Własna strona www za darmo - sprawdź